• Jestem zbulwersowana i zniesmaczona treścią niedzielnej mszy odprawianej w Kościele parafialnym pw Chrystusa Króla przy ulicy Jana Pawła II i zastanawiam się poważnie nad wystąpieniem z kościoła katolickiego, choć słyszałam że to nie takie proste. Ksiądz powinien zająć się sferą duchową a nie polityką i oceną stanu rzeczy jakie rozgrywają się w mieście. Mam tu na myśli przedstawioną sytuację przez Księdza dotyczącą szpitali tego na 1000 lecia i powiatowego. Rzekomo o czym nawet nie wiedziałam szpital powiatowy zabrał wojewódzkiemu oddział neurologiczny. /Zabrać na pewno nie mógł. Są jakieś decyzje i procedury na szczeblu wojewódzkim NFZ-tu czy Powiatowym/ Ale tak przedstawiał to ksiądz dodając jeszcze sporo /pisząc grzecznie/ niepochlebnych słów których nie będę tu powtarzała. Wyszłam stamtąd czym prędzej patrząc w górę i mówiąc sama do siebie „Ty widzisz a nie grzmisz”.

  • Chyba nie wypiłaś dziś małej czarnej. Lepiej to zrób a potem pomyśl po co i co piszesz.

  • Łał zaskoczyła w środę...

  • Już dawno temu przestałem chodzić do Kościoła i dawać na czarnych, jak kilkanaście lat temu ksiądz na mszy mówił, na kogo należy głosować, a jak ktoś zrobi inaczej to bedzie się smażył w piekle. Później po mszy, rozdawano ulotki pewnego Pana i większość spełniała swój obowiązek. Oczywiście Pan został znanym politykiem. Szkoda słów.

  • To stara taktyka księdza z Jana Pawła. To mało co wyczynia na mszy idzcie posłuchać jak się zachowuje na spotkaniach kiedy przygotowuje dzieci do komunii. Brak słów.

  • Sam byłem na tej mszy o której piszesz i uważam, że grubo przesadzasz. Jeżeli chcesz i tu cytat: "poważnie nad wystąpieniem z kościoła katolickiego" to występuj - nikt Cię do tego nie zmusza, żebyś została - widać jaka wiara! Po co wogóle chodzisz, do Kościoła... ?
    Życzę dobrego dnia!

  • A ja mialam przyjemnosc u tego ksiedza załatwiac pogrzeb. Krzyczal, bruzdzil, zaprosil do swojego pokoiku gdzie smierdzialo fajami, brudno bylo. Ludzie zrozpaczeni po stracie bliskiej osoby a z jego strony nic wspolczucia tylko swoje wywody. Problemy robil z pochowaniem bo dana osoba nie przyjmowala go po koledzie. Gowno go to obchodzi czy chodzila czy nie TO JEGO ZASRANY OBOWIAZEK KOGOS POCHOWAC.

  • Jeżeli kościelny chodzi po kościele i zbiera na tace mówiąc zapłać, zapłać to jest to wyłudzenie cz datek? A jeżeli wierny wziąłby sobie z tacy to jest to jałmużna cz kradzież? Ja już dawno wziąłem rozwód z kościołem z orzeczeniem o winie oczywiście po stronie kościoła.

  • Lala, klamiesz jak ta lala ;).

  • ... "TO JEGO ZASRANY OBOWIAZEK KOGOS POCHOWAC"...

    Oj LALA całkiem przesadziłaś. Obowiązek pochowania zmarłego spoczywa na rodzinie albo (w przypadku bezdomnego) na gminie czyli ośrodku pomocy społecznej prowadzonego przez gminę. A czy to się odbywa z księdzem czy bez, to zależy od tego jaki był związek zmarłego z kościołem. Natomiast niewątpliwie od księdza oczekujemy w takiej chwili wyjątkowej delikatności i współodczuwania.